Syberia
w poszukiwaniu przeszłości i przyszłości 2009-2015
  1. 2015
  2. 2013
  3. 2012
  4. 2011
  5. 2010
  6. 2009

Reportaż 2011

    W latach 40 – stych, kilka milionów Polaków zostało zesłanych w głąb Rosji na Syberię. Rosyjski aparat władzy deportował całe wioski, całe rodziny, kierował je do przymusowych robót. Często wywózka była jednoznaczna z karą śmierci. Do Kraju Ałtajskiego, regionu położonego zachodniej części Syberii, w wyniku czterech fali deportacji trafiło – wg oficjalnych źródeł – ok. 17 tys. polskich obywateli. Podczas pierwszej wywózki, datowanej na luty 1940, do Kraju Ałtajskiego wywiezionych zostało ok. 6 tys. mieszkańców ziem polskich. Największa fala deportacji w ten rejon, miała miejsce późną wiosną (kwiecień, czerwiec) 1941r – wtedy też zesłanych w tę część Syberii zostało kilkanaście tysięcy Polaków. Do dziś pojawiają się rozbieżności, zarówno wśród władz, badaczy jak i samych Sybiraków, co do ilości obywateli polskich deportowanych do Kraju Ałtajskiego.

    Obywatele polscy transportowani byli w ten rejon w wagonach. Pociągi dojeżdżały głownie do stacji Barnaul i tam następował rozładunek. Dla dużej liczby osób Barnaul był tylko przystankiem. Część deportowanych jechała dalej pociągami i była systematycznie wysadzana na kolejnych stacjach w kierunku Bijska. Część przewożona była samochodami wojskowymi do tajgi. Spora grupa zesłańców trafiała na barki i została osadzona w posiołkach przy brzegu rzeki Ob.

    Fundacja „Freya” od trzech lat podejmuje wysiłek odnalezienie śladów Polaków na terenie Kraju Ałtajskiego. Wolontariusze organizacji jeżdżą po tym obszarze, odwiedzają wioski , rozmawiają z ludźmi, aby zdobyć jak najwięcej informacji o miejscach, gdzie przebywali zesłańcy. Działania te mają na celu zebranie wspomnień o rodakach, odnalezienie miejsc spoczynku Polaków oraz miejsc ich życia i pracy. Przykładem lat poprzednich wolontariusze jeździli po wioskach, pracowali na cmentarzach, stawiając symboliczne krzyże i porządkując mogiły. Istotnym elementem projektu była praca w Archiwum Miejskim w Barnaul, gdzie znajdują się dokumenty dotyczące polskich zesłańców.

Wioski i cmentarze

    Rok 2011 to kilkanaście wiosek odwiedzonych w ciągu kilku dni. Jednym z głównych punktów była wyprawa do Listwianki. Miejscowości, która często pojawiała się we wspomnieniach ludzi, z którymi wolontariusze rozmawiali w zeszłym roku. Wg naszych rozmówców w tej okolicy, znajdował się tartak i Polacy pracowali przy wyrębie lasu. Listwianka jest położona w tajdzie, ok. 60 km od głównej drogi. Do miejscowości wiedzie wyboista droga, która często zamienia się w leśną ścieżkę, nie wskazującą, że prowadzi ona do miejsca gdzie żyją ludzie. W Listwiance na tutejszym cmentarzu wolontariusze znajdują stary, drewniany, bezimienny katolicki krzyż. Na miejscu mieszkanka domu na skraju wioski, potwierdza, że byli tutaj Polacy w latach 40-stych i pracowali przy wyrębie. Ekipa zostaje skierowana do starszej kobiety – Dusi, która podczas wojny pracowała okolicy przy spływie drewna, miała więc możliwość kontaktu z polskimi zesłańcami. Kobieta jednak niechętnie rozmawia. Opowiada o sobie, o swojej sytuacji podczas wojny, o pracy przy spływie. Nie wspomina jednak o Polakach. Kilka dni później, w archiwum, przy polskich nazwiskach w dokumentach, znajdujemy zmianki o wyrębie drewna w Listwiance. Pojawia się „listwianskij lesopunkt”. Potwierdzają się słowa napotkanych w zeszłym roku ludzi.

    Droga do Listwianki prowadzi przez dużą wioskę Mnogooziernoje. Wolontariuszom udaje się spotkać z przedstawicielką miejscowej administracji. Kobieta bardzo chętnie przyjmuje młodych poszukiwaczy i udostępnia spisy ludności zamieszkałej w wiosce w latach 1940 – 1942 i 1943 – 1946. W jednym z tomów widnieje postać Iwana Kukuryka, ur. 1890 r. w obwodzie białostockim, zesłanego do Kraju Ałtajskiego w 1914r wraz z żoną Marią (ur. 1888r.). Już na Syberii, w 1929r. urodził im się syn – Piotr. W Mnogooziernoje mieszka obecnie wnuczka Iwana – Anastasja. Spotkanie z polską młodzieżą jest dla niej niezwykle wzruszające. Jej rodzina od czasu kiedy dziadek trafił do Rosji, nigdy nie była w Polsce. Niebywałym jest fakt, że Anastasja uważa się za Polkę. Wspomina swoją matkę, która także była Polką i kultywowała tradycje rodaków. Dziś wnuk pani Anastasji, Wania, choć jest Rosjaninem, wita gości, polskim słowem „cześć”.

    Poszukiwanie śladów Polaków w wioskach Kraju Ałtajskiego jest trudnym zadaniem, choćby z uwagi na przestrzeń i kilometry, które należy przebyć, aby przemieścić się z jednego miejsca w drugie. Odległości między wioskami czy miejscowościami to często kilkadziesiąt kilometrów. Każdego dnia wolontariusze przejeżdżają nie mniej niż 400 km, a nawet i więcej. Podróż zaczyna się o 8 rano i kończy wieczorem ok. 22.

    W miejscowości Kalistraticha, uczestnicy projektu trafiają do uczestnika Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, bohatera wojennego Aleksieja Gieorgijewicza Nowoselowa. Starszy człowiek, pytany o Polakach, wspomina Mariana Święcickiego, który przyjechał tutaj w 194r. do wyrębu lasu. Wraz z nim na tej ziemi pojawiła się żona i dwie córki. Rodzina wyjechała w wagonach podstawionych przez administrację w 1946r. do Polski. Po domu, w którym zamieszkali po amnestii, zostały tylko gruzy.

    Ciekawym spotkaniem, jest natrafienie na kobietę, która w latach 50-tych urodziła się w Legnicy. Wtedy, w tym mieście stacjonowały wojska radzieckie w wojskowym garnizonie. W Kontoszino, bo tutaj mieszka obecnie wspomniana osoba, żyje kilka rodzin, które część swojego życia spędziły w Polsce. Kobieta kieruje nas do miejscowej administracji i na pobliski cmentarz. Wspomina, że żyli tutaj Polacy, że ci, którzy zmarli w latach 40 – stych chowani byli na cmentarzu za wioską. Nie udaje się jednak odnaleźć zachowanych miejsc spoczynku polskich obywateli. Wśród kamiennych, rosyjskich nagrobków, wśród wysokich traw i białych brzóz, stoją bezimienne katolickie krzyże. Wioska Kontoszino pojawia się we wspomnieniach samych zesłanych do Kraju Ałtajskiego. Nazwa miejscowości widnieje wśród polskich nazwisk w dokumentach archiwalnych.

    W lokalnym archiwum w m. Zonalnoje, uczestnicy wyprawy otrzymują możliwość wglądu do ksiąg, będących spisem wcielonych do Armii Czerwonej w laach 1939 – 1945. W spisie tym znajduje się kilka polskich nazwisk: Grzegorz Kaszyński, ur. 1918; Michał Wiśniewski, ur. 1931 (zdolny do służby); Piotr Famiński, ur. 1932 (zdolny do służby). Na miejscowym cmentarzu wprawdzie znaleźć można katolickie krzyże, nie są one jednak opisane.

    Przy głównej trasie z Barnaul do Bijska znajdują się dwa miejsca: m. Zagajnowo i m. Troickoje, gdzie dziś znaleźć można tablice upamiętniające tragiczną kartę w historii polskich rodzin. W Zagajnowo stoi piękny marmurowy pomnik – Katarzyny i Józefa Podgórskich, zmarłych w laach 40-stych z wycieńczenia przy ciężkiej pracy.

    W Kraju Ałtajskim w roku 2011, uczestnicy projektu zatrzymują się jeszcze w miejscowościach: Aja, Buranowo, Kałmanka, Szadrino, Pleszkowo. W każdym z tych miejsc prowadzone są rozmowy z mieszkańcami, pojawiają się nowe informacje, ludzie wskazują na mapie obszar, gdzie można szukać, podają nazwy posiołków, miejsc pracy.

    Za wizytami w wioskach stoi też praca na miejscach spoczynku. W miejscowościach, gdzie udaje się potwierdzić obecność polskich zesłańców w latach II wojny, wolontariusze stawiają symboliczne, brzozowe krzyże, by w ciszy uczcić pamięć zmarłych. Na wzgórzu, za wioską Kutasz, znajduje się niewielki cmentarz, na którym stoi kamienny pomnik, poświęcony zesłańcom. Widnieją na nim nazwiska, Mackiewicz, Anna Kamińska. Najbliższy obszar pomnika zostaje oczyszczony z wszechobecnych chwastów. Krzyż także znajduje tu swoje miejsca. W Bijsku – mieście gdzie kończy się jedna z nitek kolei transsyberyjskiej i mieście, w którym była ostatnia stacja transportowa dla deportowanych, znajduje się symboliczna mogiła poświęcona tym, którym nie było dane powrócić do domu, z tej „nieludzkiej ziemi”. Wolontariusze, odświeżają płytę nagrobną, porządkują działkę cmentarną.

Archiwum

    Niezwykle istotnym punktem tegorocznej wyprawy była praca w Archiwum Miejskim w Barnaul. W zeszłym roku za sukces uznano: dotarcie do spisu polskich obywateli zesłanych do Kraju Ałtajskiego, oswobodzonych na mocy amnestii. W 2010 udało się przywieźć do Polski 10 kopii A4 z 28 tomów spisu – liczba nazwisk zesłańców w tych kopiach nie przekraczała 100. Tegoroczny wyjazd był bardziej owocny. Efekty kilkudniowej pracy w archiwum to 7 spisanych w całości tomów z nazwiskami ludzi i o ponad 100 stron kopii, oraz możliwość wglądu w nowe dokumenty, które pojawiały się w archiwum na przestrzeni roku. Rok 2011 to zebranie ponad tysiąca nazwisk zesłańców, którzy w 1946r. wracali do Polski. Oprócz „Spisu obywateli polskich oswobodzonych po amnestii…”, w ręce wolontariuszy trafiły też listy transportowe z maja 1946 – spis osób wraz z dobytkiem, który zabierali do swojej ojczyzny.

    Projekt „Syberia – w poszukiwaniu przeszłości i przyszłości 2011” to trzecia wyprawa do Kraju Ałtajskiego, która z jednej strony daje młodym szansę na dotknięcie historii, z drugiej jest utrwaleniem pamięci o pokoleniu zesłańców oraz oddaniem im hołdu. „Syberia…” jest projektem historyczno – edukacyjnym, który umożliwia młodzieży naukę poprzez doświadczanie, poprzez spotkania i rozmowy z ludźmi.

Copyright 2013. Wrocławska Fundacja Edukacji Europejskiej i Współpracy Międzynarodowej Freya. All rights reserved.

projekt: dmstudio.biz modyfikacje: ZaczO