Syberia
w poszukiwaniu przeszłości i przyszłości 2009-2015
  1. 2015
  2. 2013
  3. 2012
  4. 2011
  5. 2010
  6. 2009

Reportaż 2009

Wyprawa polskich wolontariuszy do Bijska - lipiec 2009

    Zaczęło się od ciekawości świata i zrobienia czegoś pożytecznego. Chęci zabawy i pracy. A zaczęło się jesienią, kiedy jako późniejsza koordynatorka akcji „Syberia 2009 – w poszukiwaniu przeszłości i przyszłości” postanowiłam zorganizować grupę wolontariuszy i wyjechać na Syberię, do Bijska. Do misji katolickiej prowadzonej przez ks. Andrzeja Obuchowskiego. Prosty plan: wyjechać na Syberię, do Bijska! Można zapytać „ale po co”?

    Po pierwsze, by dać trochę radości dzieciom, których jedynym sposobem spędzania wakacji jest kąpiel w rzece i wałęsanie się po mieście. Chcieliśmy pokazać, że można inaczej, radośnie i wesoło. Tak więc zorganizowaliśmy półkolonie dla dzieci rosyjskich i tych polskiego pochodzenia. Zorganizowaliśmy zajęcia, które dla polskich dzieci już wcale nie są tak atrakcyjne w porównaniu z komputerem, wyjazdem na obóz we Włoszech, czy spotkaniem z kolegami w galerii handlowej. Syberyjskie dzieci są inne! Chętne do zabawy, otwarte i ciekawe wszystkiego, co nowe. Uczyliśmy je języka polskiego, pokazywaliśmy jak nie zgubić się w lesie i jak z papieru zrobić pięknego łabędzia. Opowiadaliśmy im o Polsce, uczyliśmy ich j. polskiego oraz prowadziliśmy warsztaty historyczne. Na co dzień dzieci, których przodkowie są Polakami, mają utrudniony kontakt z Polską i j. polskim. Nasz przyjazd zmotywował ich do nauki, a nowe przyjaźnie spowodują, że zapewne przyjadą kiedyś do Polski i poznają miejsce, skąd pochodzili ich dziadkowie. Zorganizowane półkolonie cieszyły się takim zainteresowaniem, że wiele dzieci nie mogło doczekać się następnego dnia zajęć. Zapotrzebowanie na tego typu opiekę jest tak duże, że moglibyśmy tam zamieszkać na stałe i niczym innym się nie zajmować. Sytuacja ekonomiczna regionu oraz rozluźnienie więzi rodzinnych spowodował, że dzidzi pozostawione same sobie lgną do każdej formy aktywność doceniając w pełni najmniejszy okruch zainteresowania i zorganizowanej zabawy czy edukacji. Na pewno przy następnym wyjeździe będzie to obowiązkowy punkt programu.

    Drugim powodem równie ważnym dla nas jako młodych Polaków była pamięć . W Ałtajskim Kraju jest piękny las, a w lesie wiele miejsc, które potrzebują właśnie naszej pamięci i troski, bo w tym ałtajskim lesie spoczywają Polacy, którzy zostali tam wywiezieni. O tych miejscach mało kto pamięta, niewiele osób wie, gdzie się znajdują, niełatwo je znaleźć w tych pięknych lasach. Głęboko w lesie wycinaliśmy krzaki i drzewa, które już tam się zadomowiły. Czasami bardzo trudno jest odnaleźć miejsca, przyroda bardzo szybko upomina się o swoją ziemię. My nie mieliśmy problemów ze znalezieniem tego miejsca, ponieważ towarzyszyła nam uczestniczka tamtych tragicznych wydarzeń z lat 40-tych XX wieku. Została na Ałtaju, jak wielu innych Polaków. Dlaczego? Ponieważ tak po prostu nie było ją stać nigdy na powrót do kraju młodości. Jej wspomnienia i opowieści spowodowały, że chcielibyśmy zrobić więcej. Praca choć ciężka dała satysfakcję. Wycięliśmy krzaki, drzewa, chwasty. Kolejne miejsce na jakiś czas uratowane od zapomnienia.

    I jeszcze jeden powód by przejechać prawie 5000 km, aby wnieść skromny wkład w budowę kościoła. Właśnie tak daleko od Polski na niezbyt przyjaznej ziemi ksiądz Andrzej buduje kościół. Chcieliśmy odrobinę pomóc i wnieść swoją cegiełkę w tę budowlę. W porównaniu z tamtejszymi robotnikami byliśmy nie do pobicia, zarówno w szybkości jak i precyzji. Podczas naszego pobytu kościół wzniósł się o kilka metrów wzwyż. Z wdzięczności za naszą pomoc mogliśmy liczyć na opowieści przy ognisku o Ałtajskim Kraju i jego mieszkańcach i legendach.

    Uczestnicy wyprawy to instruktorzy, harcerze i harcerki z Hufca ZHP Wrocław oraz wolontariusze z Wrocławskiej Fundacji Edukacji Europejskiej i Współpracy Międzynarodowej „Freya”. Każdy z nas wniósł nieoceniony wkład w to, aby nasza wyprawa osiągnęła swój cel. Każdy z nas dawał z siebie wszystko zarówno podczas zajęć z dziećmi jak i pracach porządkowych i budowlanych. Każdy z nas czerpał wiele radości z tego, że nam się udało zrobić coś naprawdę pożytecznego i tak po prostu dobrego.

    Ałtajski Kraj, będący fragmentem Syberii , to urocze miejsce - nieskażona przyroda, gościnni ludzie i miejsca, gdzie można spotkać ślady Polskości. Ałtaj to miejsce, gdzie styka się kultura Europy i Azji, gdzie można usłyszeć piękne legendy o szamanach i odważnych ludziach. Ałtaj to piękne góry, wspaniałe lasy i rwące rzeki.

    W ubiegłym roku spędziliśmy na Syberii dwa niezapomniane tygodnie. Widząc jak dużo radości przynieśliśmy dzieciom i jak dużo trzeba jeszcze pomóc na miejscach spoczynku Polaków, mamy nadzieję, że w nadchodzącym roku uda nam się również wyjechać. W głowie roi się od planów i pomysłów, całkiem nowych i wydawałoby się nie do zrealizowania, ale wielu nie wierzyło również w nasz wyjazd w roku 2009, a jednak się udało! Bardzo się udało! Już podczas zeszłorocznego pobytu w Bijsku pojawił się pomysł, by uczestnicy kolejnego wyjazdu podjęli się uporządkowania dokumentów w miejscowego archiwum KGB dotyczących polskich zesłańców. Byłby to wielki wkład, by ocalić od zapomnienia ważny element historii Polski, a zwłaszcza historii Polaków.

    Wsparcia finansowego w roku 2009 udzieliło nam Biuro Polonijne Kancelarii Senatu RP oraz prywatni sponsorzy.

    Małgorzata Czaicka-Moryń
    koordynatorka projektu

Copyright 2013. Wrocławska Fundacja Edukacji Europejskiej i Współpracy Międzynarodowej Freya. All rights reserved.

projekt: dmstudio.biz modyfikacje: ZaczO